fbpx

Wielki Kanion – monumentalny cud natury

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam ten cud natury, miałam mieszane uczucia. Widok nie był dla mnie tak spektakularny jak wtedy gdy zobaczyłam Wodospady Iguazu na granicy Brazylii i Argentyny. Ale trzeba przyznać, że to monumentalne dzieło przyrody, jeden z cudów natury na naszej planecie i nie bez powodu każdego roku odwiedza go niemal pięć milionów turystów.

Gdy go pierwszy raz zobaczyłam miałam wrażenie jakby ktoś narzucił jakąś płachtę, fototapetę, to wszystko było tak odległe, takie nierealne. Mimo wszystko czułam niedosyt, więc, żeby bardziej podkręcić wrażenia namówiłam Grzesia na lot helikopterem nad Wielkim Kanionem. O tym dlaczego nie był to najlepszy pomysł możecie przeczytać TU:

Którą krawędź wybrać?

North Rim

Północna krawędź jest mniej turystyczna, a co za tym idzie – bardziej dzika i spokojna. Niestety by do niej dotrzeć musielibyśmy objechać cały Kanion (czyli ponad 350 km) dookoła, na co zdecydowanie nie mieliśmy czasu.

Jednak warto zaplanować sobie dodatkowy dzień czy dwa i wybrać się właśnie na tę stronę. Nie znajdziecie tam aż tylu punktów widokowych, sklepów z pamiątkami i autobusów rozwożących turystów, ale zobaczycie zdecydowanie więcej spokojnych miejscówek i odizolowanych punktów widokowych. Spotkacie dużo, dużo mniej turystów, za to więcej prawdziwych podróżników, hajkerów i backpackerów. Jednak weźcie pod uwagę, że zejście w dół Kanionu z tej strony wymaga znacznie większego doświadczenia niż te z południowej krawędzi. Niektórzy przygotowują się do niego całymi godzinami.

South Rim

My byliśmy na Południowej Krawędzi. W sumie nie mieliśmy za bardzo wyboru, bo byliśmy w kwietniu i Krawędź Północna była niedostępna. Poza tym jechaliśmy z Las Vegas i było nam „po drodze”. A i tak dojazd zajął nam ok. 4 godzin. Wiele osób decyduje się na jednodniowy wypad z Las Vegas nad Wielki Kanion. Jeśli wybierzecie tę opcję, pamiętajcie, że najlepiej wyjechać z Las Vegas o świcie, bo w sezonie turystycznym (czyli od maja do września) po godzinie 10 jest mega problem ze znalezieniem miejsca parkingowego przy Visitor Center. My wyjechaliśmy dosyć późno, bo jeszcze chcieliśmy odpocząć trochę nad basenem 🙂

Gdy dotarliśmy na miejsce zdążyliśmy tylko pójść do Visitor Center (adres GPS: 6 S Entrance Rd, Grand Canyon Village, Arizona),  po darmowe mapki i udać się do głównego punktu widokowego: Mather Point.

Tak jak pisałam wcześniej, poczułam niedosyt i namówiłam Grzesia na lot helikopterem. Zaczęliśmy jeszcze iść widowiskowym szlakiem Rim Trail do kolejnego punktu widokowego o nazwie Yavapai Point (przejście z jednego punktu do drugiego zajmuje 25 minut), ale zdecydowaliśmy się zawrócić, bo jeden z tzw. Park Rangers powiedział nam, że możemy nie zdążyć na lot helikopterem. Zrobiliśmy więc kilka pamiątkowych zdjęć w bardziej dzikim miejscu i udaliśmy się szybko do samochodu.

Na miejscu odlotu helikopterów okazało się jednak, że ostatni rejs już wyruszył. Wiedziałam, że będę niezadowolona, jeśli na tym skończy się moja przygoda z Wielkim Kanionem, więc kupiliśmy bilety na następny dzień z samego rana. O locie helikopterem możecie przeczytać TU:

DCIM\100GOPRO\GOPR0342.JPG

Po wylądowaniu czuliśmy się fatalnie, ale mieliśmy jeszcze kilka wolnych godzin i nadzieję, że zaraz nam przejdzie, więc udaliśmy się autobusem do South Kaibab Trailhead i tamtejszym szlakiem zaczęliśmy iść w dół Kanionu. Widoki były zachwycające, jednak szybko uznaliśmy, że to nie jest dobry pomysł. Cały czas kręciło nam się w głowach i mieliśmy mdłości. Zapasy jedzenia i wody też mogły okazać się nie wystarczające. Po przejściu ok. 3 km (przy przechyleniu 211 metrów) i dojściu do Ooh Aah Point, uznaliśmy, że nie ma co ryzykować, rozsądek wziął górę i postanowiliśmy wrócić na górę póki mamy jeszcze siły i zapasy wody. 

Także zdecydowanie odradzam lot helikopterem tego samego dnia co zejście w dół Kanionu. Rozbijcie sobie to na dwa dni, albo w ogóle zrezygnujcie z lotu helikopterem 🙂 Ja gdybym mogła jeszcze raz wybierać na pewno zdecydowałabym się na wędrówkę do wnętrza Kanionu. Po drodze zobaczycie liczne formacje skalne, płaskowyże, labirynty, iglice, a gdzieś czytałam nawet o zastygłych korytach lawy, wodospadach i zielonych łąkach 🙂 W helikopterze widok nie zmienia się za bardzo 🙂

Informacja praktyczne:

Nocleg

Do wyboru macie m.in camping, hotele, schroniska i domki letniskowe. Ich cena zależy od lokalizacji oraz udogodnień i waha się miedzy 20 a 200 dolarami za osobę.

Ceny biletów

Wjazd prywatnym samochodem (bez względu na liczbę osób w aucie) kosztuje 25 dolarów, czyli ok. 100 zł

Wjazd na motocyklu, rowerem lub wejście pieszo kosztuje 12 dolarów, czyli ok. 50 zł.

Bilet obowiązuje 7 dni, zarówno na Południowej, jak i na Północnej Krawędzi.

Zwiedzanie

  • Południowa Krawędź jest otwarta przez cały rok, przez całą dobę. Tak samo jak wszystkie usługi oferowane turystom, m.in. kempingi i restauracje. Poza okresem zimowym warto wcześniej zarezerwować miejsca.
  • Miejsca noclegowe i gastronomia na Północnej Krawędzi dostępne są od 15 maja do 15 października.

Kiedy lecieć?

Najlepsza pory na zwiedzanie to wiosna (kwiecień, maj) lub jesień (wrzesień, październik), jednak warto zabrać ze sobą ubrania chroniące przed silnym wiatrem.  Nie polecam zwiedzania Kanionu latem ze względu na panujące tam, niezwykle groźne dla zdrowia, upały. 

Czy warto?

Oczywiście! W końcu Wielki Kanion Kolorado to nie tylko monumentalne dzieło przyrody i największy przełom rzeki na świecie wpisany na listę dziedzictwa UNESCO, ale też jeden z najbardziej spektakularnych cudów natury na naszej planecie. W tym przypadku także liczby robią wrażenie… Wiedzieliście, że długość kanionu wynosi prawie tyle co długość Polski mierzona ze wschodu na zachód? Czyli 466 km długości, w NAJSZERSZYM miejscach 29 km, a w NAJGŁĘBSZYM miejscu nazywanym Granite Gorge Kanion Kolorado ma ponad 2 tys. metrów! Nieźle, prawda? Nie bez powodu każdego roku odwiedza go niemal pięć milionów turystów.

Gdybym miała decydować jeszcze raz spędziłabym nad Wielkim Kanionem przynajmniej jeden pełny dzień, tak, żeby móc zobaczyć tam wschód i zachód słońca, ale też przepięknie rozgwiażdżone niebo.