Fascynująca Nara – buddyjskie świątynie i… jelenie

Nara to jedno z niewielu miejsc w Japonii, które naprawdę zrobiły na mnie wrażenie. Ta pierwsza stolica cesarstwa japońskiego słynie z najstarszych budynków z drewna, pięknych, buddyjskich świątyń, ogrodów i swobodnie żyjących ok. 1200… jeleni! 🙂

A oto najważniejsze atrakcje:

1. Świątynia Tōdai-ji 

Najważniejszy budynek tego kompleksu to pawilon Daibutsu-den (Pawilon Wielkiego Buddy). Do niedawna był on największą drewnianą budowlą na świecie (teraz jest nią stadionu Ōdate Jukai Dome). Ma 57 metrów długości, 50 szerokości, a jego wysokość w najwyższym punkcie to 48 metrów, czyli prawie 19 pięter! Biorąc pod uwagę, że konstrukcja zbudowana jest wyłącznie z drewna, to naprawdę robi wrażenie! A wyobraźcie sobie, że tak wygląda po spowodowanej licznymi pożarami rekonstrukcji (w 1709 r.), a po zbudowaniu w VIII wieku była jeszcze TRZY RAZY WIĘKSZA!

A taką śliczną dziewczynkę spotkałam na terenie kompleksu 🙂

Budowę świątyni, która teraz znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, zlecił Cesarz Shōmu, by zwiększyć znaczenie buddyzmu. Podobno miała ona też zapewnić pokój, ukoić ból po utracie ledwo narodzonego syna, po epidemii ospy, próbie zamachu stanu i klęsce nieurodzaju.

Wielki Budda

Głównym celem turystów i pielgrzymów jest znajdujący się w środku najważniejszy obiekt kultu, monumentalny Daibutsu – Wielki Budda Wajroczana – największy na świecie posąg buddy z brązu! Wiecie, że podczas jego budowy w VIII wieku zużyto kilkuroczny zapas brązu w całej Japonii, doprowadzając to młode wtedy państwo na skraj bankructwa?

Na szczęście udało mi się zrobić zdjęcie, na którym nieźle go widać. Nie jest to łatwe, bo nie dość, że jest schowany w półmroku, to jeszcze przeszkadzają wszechobecne filary.

Mam też kilka ciekawostek! Jedna mrozi krew w żyłach…

Otóż, posąg waży 500 ton. Cała postać Buddy, który siedzi w pozycji medytacyjnej, mierzy prawie 15 metrów, a sama głowa aż 5 m. I teraz UWAGA! Wyobraźcie sobie, że w 855 roku nagle posągowi odpada… głowa!!! Ważąca pewnie ze 100 ton! Nie chciałabym być wtedy w tej świątyni… Z pewnością było to przerażające doświadczenie… Wygląda na to, że wszyscy uszli z życiem, bo nie znalazłam info., żeby było inaczej, ale stres musiał być mega!

Nie dotarłam też do tego, co było przyczyną odpadnięcia tej głowy, ale w ogóle przez te setki lat, liczne pożary i inne katastrofy sprawiły, że niektóre fragmenty musiały być ponownie odlewane i łączone ze statuą. Jednak posąg, który tu widzicie też ma już swoje lata, bo pochodzi z 1928 roku i jest tylko o metr mniejszy od pierwowzoru.

„Nie bójcie się”

Pewnie zainteresowała Was też jego dłoń. A nawet jeśli nie, to i tak Wam napiszę :), że uniesiona w tej sposób oznacza: „Nie bójcie się”.

W świątyni znajduje się jeszcze:

  • posąg Kokuzo Bosatsu, chińskiej bogini, Istoty Oświeconej z roku 1709:
  • posąg Kōmokutena – jednego z Czterech Niebiańskich Królów („Bóg o Wielkich Oczach”, w znaczeniu „Widzący Wszystko”) – bóstwa strzegącego kierunku zachodniego:
  • posąg Tamontna, niebiańskiego strażnika, „Słyszącego Wszystko”:
  • posąg Nyoirin Kannon Bosatsu, kolejnej Istoty Oświeconej:

Naszą uwagę przykuła też kolejka prowadząca do jednego z filarów. Legenda głosi, że każdy kto przeciśnie się przez otwór znajdujący się w jego podstawie dostąpi oświecenia w kolejnym życiu. Największą atrakcję z tego przechodzenia miały dzieci 🙂

Do świątyni wchodzi się przez 21 metrową Wielką Południową Bramę Nadaimon. Wstęp kosztuje 500 jenów, czyli ok. 18 złotych za osobę.

2. Sanktuarium Kasuga Taisha

Po drodze do tego kolejnego niezwykle istotnego miejsca kultu, wstąpiliśmy do Mizuya-chaya. W tej malutkiej chatce można kupić tradycyjne japońskie słodycze. Znajduje się ona przy czerwonym mostku, nad strumykiem. Blisko wejścia do Kasuga Taisha, świątyni rodziny Fujiwara, jednego z najpotężniejszych klanów w ówczesnej Japonii.

Zbudowano ją w 768 roku w celu uczczenia legendy o jednym z bogów Shinto, Takemikazuchi, władcy piorunów. Przybył on w to miejsce na białym świętym jeleniu i osiadł na wzgórzu Mikasa, gdzie znajduje się teren świątyni. Jelenie zostały uznane za święte i od tamtej pory aż do drugiej połowy XIX w. za zabicie jednego z nich groziła kara śmierci. Podobno te wyroki naprawdę wykonywano, szczególnie w latach głodu.

Za mostkiem, wzdłuż drogi prowadzącej do Kasuga Taisha, znajduje się mnóstwo kamiennych latarni. Budynki świątynne położone są na wzgórzach, pośród drzew wiśni i licznych, kunsztownie wykonanych lampionów, które zdobią większość budowli.

Jak widzicie, cały kompleks jest bardzo malowniczy. To z pewnością także zasługa pnączy wisterii, odmiany glicynii o pięknych fioletowych kwiatach. Podobno jest tam ponad 200 takich drzew. Ich kwiat znajduje się w herbie klanu… Fujiwara.

3. Kofuku-ji i pięciopiętrowa pagoda

Świątynię zbudowano w 669 roku w Yamashinie. Ją również ufundowała rodzina Fujiwara. Gdy po ponad 40 latach dwór cesarski przeniesiono do Nary, przetransportowano również świątynię. Na terenie kompleksu najbardziej widowiskowa jest pięciokondygnacyjna pagoda o wysokości 55 metrów, z 1426 roku (pierwotnie została wybudowana w 730 roku, ale spłonęła doszczętnie aż pięć razy).

Pozostałe pawilony wybudowano w latach 726-813. Świątynia składała się ze 175 budynków, ale do dziś zachowało się tylko kilka. Budowle, które widzicie są rekonstrukcjami, ponieważ oryginalne zostały zniszczone na skutek pożarów i wojny. Jednak niektóre zrekonstruowane budynki są tak stare, że ponownie stały się zabytkami.

4. Symulator trzęsień ziemi

Chcielibyście na własnej skórze doświadczyć trzęsienia ziemi? Bez żadnego ryzyka ani uszczerbku na zdrowiu możecie przekonać się jak to jest na symulatorze trzęsienia ziemi. Jeśli akurat będziecie w Narze, pójdźcie do centrum turystycznego tuż przy wejściu do parku Świątyni Wielkiego Buddy. Znajduje się ono w budynku skonstruowanym według zasad obowiązujących na terenach zagrożonych tym kataklizmem. Dzięki jego odkrytej części można przyjrzeć się skomplikowanym rozwiązaniom, które są stosowane.

Oczywiście największą atrakcją jest tam symulator – specjalny fotel, który imituje stan trzęsienia ziemi. To miejsce musi odwiedzać chyba sporo Polaków, bo Pan z obsługi, gdy tylko usłyszał w jakim języku mówimy, powiedział do nas  „dzień dobry”, a później już po angielsku objaśnił, jakie czekają mnie trzęsienia. Po zapięciu wszystkich pasów bezpieczeństwa uruchomił „trzęsienia ziemi” – to z 1995 roku w Kobe, które miało siłę 7,3 stopni w skali Richtera, a później silniejsze, bo aż 9-stopniowe z 2011 roku w Fukushimie. Dosyć mocno rzucało mnie na boki, a w karku wyraźnie czułam przeciążenie. Muszę przyznać, że to bardzo dziwne uczucie, ale i tak jest to ciekawe doświadczenie.

5. Jelenie sika

Jelenie, a dokładniej jelenie wschodnie, sika w Narze są wszędzie: przy świątyniach, w parkach, a nawet na ulicach (pamiętajcie, że mają pierwszeństwo) 🙂 Według wierzeń są posłańcami Buddy. Można je głaskać i karmić waflami, które dostaniecie w licznych kramikach, za 150 yenów (ok. 5 zł). Jelenie są oswojone i przyjazne, ale ja nie miałam odwagi nakarmić je z ręki…

Reasumując…

jak widzicie w Narze nie ma mega wielu atrakcji, ale przecież o jakość, a nie ilość chodzi 🙂 Poza tym to miasto ważne jest pod względem historycznym (pierwsza stolica Japonii oraz siedziba dworu cesarskiego w VIII wieku), a także religijnym (przez wiele wieków było głównym centrum religijnym). Co prawda, to, liczące ponad 360 tys. mieszkańców, miasto samo w sobie jest dosyć zwykłe, ale do Nary przyjeżdża się właśnie dla tych rozległych kompleksów świątynnych, które nie bez powodu zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Noo i może jeszcze dla jeleni 😉

Japonia słynie z kwitnących wiśni. Jeśli marzycie, żeby je zobaczyć polecam TEN tekst. Zawarłam w nim wskazówki kiedy najlepiej wyjechać, gdzie najlepiej je zobaczyć, żeby był fajny klimat i japońskie widoczki. Opisałam też naszą historię i wyścig z czasem, a także dodałam kilka ciekawostek o hanami, czyli „tradycyjnym zwyczaju polegającym na podziwianiu i uważnym oglądaniu kwiatów, a także docenianiu ich piękna”.

Jeśli z kolei chcecie zwiedzić Tokio, to TU znajdziecie info. o atrakcjach, które polecam. Między innymi nocleg w tradycyjnym ryokanie czy przyjażdżkę Yurikamome Monorail, jednotorowym pociągiem jeżdżącym samodzielnie (bez kierowcy) wśród tokijskich drapaczy chmur, przez Rainbow Bridge aż do Tokio Bay.