Kwitnące wiśnie w Japonii

Nasz pobyt w Japonii rozpoczęliśmy w Tokio. Marzyłam, by zobaczyć kwitnienie wiśni właśnie tam, ale czytałam, że ciężko wstrzelić się w odpowiedni termin. Nawet mimo faktu, że jest ono regularnie monitorowane, a japońska agencja meteorologiczna ogłasza oficjalny początek sezonu w konkretnych miastach…

Kiedy jechać?

Okres kwitnienia wiśni rozpoczyna się w lutym w Okinawie, czyli na południu, a później stopniowo przechodzi na północ. Na przełomie marca i kwietnia obejmuje Tokio i Kioto, a kończy się w maju w Hokkaido. Sam proces trwa max. 2 tygodnie w jednym miejscu. Biorąc to wszystko pod uwagę, wybrałam WYDAWAĆ BY SIĘ MOGŁO właściwy termin i… spóźniliśmy się o 4 dni! Planując podróż pamiętajcie, że wystarczy, że trochę bardziej popada i liście szybko spadają z drzew. Oczywiście jeśli nie jest dla Was ważne gdzie zaobserwujecie to zjawisko, to nie stresujcie się. Jak przylecicie w marcu na pewno gdzieś je zobaczycie. Najwyżej będziecie musieli podjechać kilkaset kilometrów 😉 Co w czasach Shinkansenów nie jest jakimś mega utrudnieniem. Przed kupnem biletów sprawdźcie prognozy na bieżący rok na przykład tutaj: https://www.jnto.go.jp/sakura/eng/index.php. Ale nauczeni moim doświadczeniem weźcie pod uwagę, że niekoniecznie zobaczycie kwitnące wiśnie akurat w tym miejscu, w którym zamierzaliście 😉

Gdzie zobaczyć?

Jeśli nie chcecie w Tokio, to na Waszym miejscu wybrałabym jakąś klimatyczną, japońską scenerię typu: zamek, świątynia, pagoda, czy jakiś tam mostek i rzeczka 🙂 Miejsc do wyboru macie mnóstwo. Wiśnie chyba najbardziej spektakularnie prezentują się na tle zamków lub w parkach. Na szczęście i jednych i drugich w Japonii jest pod dostatkiem 🙂

Możecie zobaczyć je na przykład w: Parku Pokoju lub na tle zamku w Hiroszimie, w Parku Egeyama lub w pobliżu świątyni Gokoku w Kobe czy na tle zamku Koriyama lub w parku w Narze. W miejscowości Matsumoto może uda Wam się zobaczyć wiśnie na tle najstarszego w Japonii drewnianego zamku – Matsumoto-jō. Możecie też pojechać do Matsuyamy. Tam oprócz zamku główną atrakcją są gorące źródła m.in. jedne z najstarszych w Japonii – Dōgo Onsen.

Na pewno w okresie kwitnienia wiśni warto udać się też do jednego z trzech najsłynniejszych i najpiękniejszych ogrodów w Japonii. Polecam Kenrokuen w miasteczku Kanazawa, o którym niebawem napiszę.

Poszukiwanie kwitnących wiśni i wyścig z czasem 🙂

Ale wracając do tematu… Gdy okazało się, że nie ma szans na zobaczenie kwitnących wiśni w Tokio, zdecydowaliśmy się szybko ruszyć na poszukiwanie ich gdzie indziej. Sprawdziliśmy, gdzie najbliżej będzie to możliwe. Padło na miasteczko Sendai oddalone o prawie 400 kilometrów od Tokio… Czujecie naszą determinację? 🙂 Muszę przyznać, że trochę zdołowało mnie to, że nie zobaczę kwitnienia wiśni w Tokio. Wiedziałam, że to wyjątkowo piękny okres, któremu towarzyszy szczególna atmosfera i właśnie w stolicy Japonii chciałam je zobaczyć. Padało coraz bardziej, a ja powoli traciłam nadzieję, że w ogóle mi się to uda. Tak się nakręciłam, że z każdym kilometrem niemal czułam jakbym toczyła jakiś wyścig z czasem. Na szczęście Shinkansen to nie pociąg „Słoneczny” do Ustki i po ponad godzinie byliśmy na miejscu. Gdy wysiedliśmy na dworcu, niemal pognałam do najbliższego parku i w pierwszej chwili poczułam jakbym… do Tarczyna przyjechała! 🙂 Nie wiem, co ja sobie myślałam… W sumie, patrząc na to zdjęcie:

pewnie pomyślicie „Wiśnie jak wiśnie, nic interesującego”, ale…

Hanami

gdy zobaczycie więcej drzew o białych i jasnoróżowych kwiatkach, skośnookich ludzi urządzających pikniki, odpoczywających na kocykach z rodziną i znajomymi, podziwiających przyrodę, spożywających dobrze wyglądające potrawy i pijących z małych kubeczków sake, to wiedzcie, że widzicie Hanami, czyli „tradycyjny zwyczaj polegający na podziwianiu i uważnym oglądaniu kwiatów, a także docenianiu ich piękna” 🙂 I zrobiło się bardziej japońsko 🙂

Wiem, wiem, czepliwi zaraz zauważą, że przecież nie da się zobaczyć, że ktoś pije akurat sake, ale możecie uwierzyć mi na słowo. Jak „chytra baba” z Radomia do toreb spojrzałam i sake zobaczyłam. Hahaha, żart. Bardzo dyskretnie to zrobiłam 😉

Lepsze dango od kwiatów

Nie chcę generalizować pisząc, że tak naprawdę to podziwianie kwiatów polega na piciu i jedzeniu z bliskimi, ale coś w tym jest. Przynajmniej dla niektórych, bo podobno nawet sami Japończycy wymyślili popularne przysłowie „Hana yori dango”, co oznacza „Lepsze dango od kwiatów”, odnoszące się do osób, które chętniej spędzają czas zaglądając do kieliszka i racząc się lokalnymi przysmakami niż podziwiając kwitnące wiśnie… 😉

Co jedzą w trakcie Hanami?

W specjalnie skomponowanych koszykach i na kocach znajdują się tradycyjne potrawy, m. in. wspomniane już dango (klasyczne ryżowe kulki), szaszłyki yakitori i rozgrzewająca zupa oden. W pobliskich sklepach i na straganach możecie kupić na pamiątkę słodycze z dodatkiem wiśniowych płatków, sake czy wino. Wszystko w zdobionych barwami kwitnących wiśni opakowaniach.

Trochę więcej o Hanami

Święto kwitnących wiśni z pewnością jest jednym z najistotniejszych wydarzeń w japońskiej kulturze. To tradycja, która sięga VII wieku. Na początku była znana tylko wśród rodziny cesarskiej, ale później jeden z cesarzy Edo, Yoshimune Tokugawe, zasadził tysiące drzew wiśni, by podzielić się ich pięknem z podwładnymi. Obecnie Hanami to święto kojarzące się z radością, ale też ulotnością chwili. Na moment pojawienia się kwiatów Japończycy czekają z utęsknieniem przez cały rok, a niektórzy planują urlop ze sporym wyprzedzeniem, by móc podziwiać je w pełnej krasie, a także w przyjemnej atmosferze spożywać z rodziną i znajomymi ulubione dania oraz trunki. Hanami towarzyszą koncerty i tańce, a wydarzenie jest relacjonowane przez krajowe i zagraniczne media.

Ciekawostka: w 2018 roku wiśnie zakwitły już… w październiku! I to praktycznie w całym kraju! Za te anomalie odpowiedzialne były zmiany klimatyczne po dwóch potężnych tajfunach, które uderzyły w Japonię miesiąc wcześniej. Pozbawiły one drzewa liści i naraziły je na kontakt z wodą morską. Dodatkowo, spowodowane przez nie spore wahania temperatury najwidoczniej wprowadziły przyrodę w błąd, co do tego, jaka pora roku jest właśnie w Japonii…

I jak? Chcielibyście zobaczyć kwitnienie wiśni na żywo czy bez szału?