fbpx

Helikopterem nad Wielkim Kanionem

Kiedyś usłyszałam: „Marzenia są po to, żeby je realizować, a nie o nich marzyć”… A ja zawsze chciałam zobaczyć na żywo Wielki Kanion, więc „Skoro już tu jestem i czuję niedosyt, czemu nie miałabym go zobaczyć również z lotu ptaka?” – pomyślałam…

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam ten cud natury, miałam mieszane uczucia. To nie było tak jak w przypadku Wodospadów Iguazu na granicy Brazylii i Argentyny, że tego zachwytu aż nie mogłam wyrazić słowami (możecie o nich przeczytać TU)… Pamiętam, że po powrocie z Ameryki Południowej zapytałam znajomych na FB, co jeszcze mogę zobaczyć na świecie, żeby poczuć te same niesamowite emocje. Ktoś odpowiedział „Wielki Kanion”…

Płachta? Fototapeta?

I muszę przyznać, że rzeczywiście widok jest imponujący, ale miałam wrażenie jakby ktoś narzucił jakąś płachtę, fototapetę, to wszystko było tak odległe, takie nierealne. Oczywiście nie ma co porównywać 235 różnych wodospadów spadających z hukiem do rzeki, tego mega żywiołu, jego odgłosów itp. do masywu skalnego, który po prostu stoi…  Mimo wszystko czułam niedosyt, więc, żeby bardziej podkręcić wrażenia namówiłam Grzesia na lot helikopterem nad Wielkim Kanionem.

3, 2, 1… start

Wybraliśmy dłuższą, ponad godzinną opcję, by zobaczyć jak najwięcej. Za osobę zapłaciliśmy ok. 1400 zł, ale uznaliśmy, że „raz się żyje” 🙂 Na początku lecieliśmy nad lasem i nagle, kiedy przed nami „wyrósł” Wielki Kanion, w helikopterze rozbrzmiało jednogłośne „WOW”. Co ciekawe, Hindusi, którzy siedzieli za nami wypowiedzieli dokładnie to samo słowo 🙂 Widok był po prostu niesamowity, ale muszę przyznać, że dosyć szybko nacieszyliśmy się nim i trochę nam się znużył. Zaczęło jeszcze bardziej bujać. W pewnym momencie pilot na maxa rozkręcił klimatyzację. Dopiero później dowiedziałam się dlaczego…

Prawdziwa walka z czasem

Zrobiło mi się na maxa niedobrze, pytałam Grzesia jak się czuje, ale on bez otwierania buzi zrobił tylko umęczoną minę… Później to już zaczęła się prawdziwa walka z czasem… Dopytywałam pilota kiedy wylądujemy, bo myślałam, że zaraz zwymiotuję. Ostatnie minuty to był jakiś koszmar! Kiedy wreszcie wysiedliśmy z helikoptera wcale nie było lepiej, strasznie kręciło nam się w głowach, byliśmy bladzi i mieliśmy mega mdłości.

Okazało się, że Grześ tak samo walczył z wymiotami, dlatego nawet bał się otworzyć buzię, by powiedzieć, że czuje się fatalnie. Wtedy też dowiedziałam się, że zajęta trzaskaniem fot nie usłyszałam jak Hindus za nami uprzedził, że zaraz zwymiotuje…  Gdy to zrobił i Grześ poczuł ten obrzydliwy zapach, od razu pomyślał, że za chwilę nie wytrzyma i pójdzie w jego ślady. Wtedy właśnie pilot na maxa rozkręcił tę klimę. W sumie to ucieszyłam się, że tak szybko zareagował i dowiedziałam się o tym wszystkim po fakcie, bo nie wiem czy umiałabym powstrzymać odruchowe reakcje i ten lot wspominałabym znacznie gorzej…

Więcej o Wielkim Kanionie możecie przeczytać TU. W tym tekście znajdziecie info. dotyczące noclegu, najlepszych miesięcy na zwiedzenie Kanionu, opłatach itp.

Hej ho, hej ho, w dół Kanionu by się szło

Mieliśmy jeszcze kilka godzin i uznaliśmy, że skoro już jesteśmy na miejscu, to zejdziemy w dół Kanionu. Widoki były zachwycające, ale szybko uznaliśmy, że to jednak nie jest dobry pomysł… Cały czas kręciło nam się w głowach i mieliśmy mdłości. Zapasy jedzenia i wody też mogły okazać się nie wystarczające. Po dojściu do jednego z punktów, uznaliśmy, że nie ma co ryzykować, rozsądek wziął górę i postanowiliśmy wrócić na górę póki mamy jeszcze siły i zapasy wody. 

Także zdecydowanie odradzam lot helikopterem tego samego dnia co zejście w dół Kanionu. Rozbijcie sobie to na dwa dni, albo w ogóle zrezygnujcie z lotu helikopterem 🙂 Ja gdybym mogła jeszcze raz wybierać na pewno zdecydowałabym się na wędrówkę do wnętrza Kanionu. Po drodze zobaczycie liczne formacje skalne, płaskowyże, labirynty, iglice, a gdzieś czytałam nawet o zastygłych korytach lawy, wodospadach i zielonych łąkach 🙂 W helikopterze widok nie zmienia się za bardzo 🙂

PS. Jeśli chcecie i macie hajs możecie za ok. 1600 zł za osobę polecieć helikopterem z LV nad Wielki Kanion. W cenie jest przekąska, szampan i lądowanie na dnie Kanionu, w tej opcji możecie też spędzić 30 min nad Rzeką Kolorado. Sporo ofert znajdziecie w necie.